Skip to content

33 PLUS – część druga

Lipiec 2, 2011

No i ruszył! Ku zdziwieniu wszystkim – Skody 19T ruszyły na miasto! Inżynierzy z Pilzna pracowali w pocie czoła do samego ranka aby na szybko załatać komputery pokładowe nowych pojazdów.  Radość jednak nie trwała zbyt długo. Motorniczowie, którzy zostali przeszkoleni na ‚Tramwaj Plusk’ zgodnie mówią, że jest zbyt czuła na zadawanie jazdy. Mówiąc prościej – jeśli za szybko wychylisz zadajnik jazdy (dżojstik) – wybija falowniki i Skoda-kaputt. Co wtedy trzeba zrobić? Zresetować tramwaj. Tak, na środku trasy wyłączyć i załączyć go ponownie. Już pierwszego dnia jednokierunkowy tramwaj awaryjny dostał nowe zlecenie i wcielił się w 33MINUS. I wcale mu to nie przeszkadzało, że z jednej strony linii jest krańcówka – zawracał ulicami Widok -> Kazimierza Wielkiego.

Linia 33MINUS w statystyce:
Liczba przystanków – 8
Czas Przejazdu – ~16 minut
Długość – ~5km.
Ilość brygad – 3 / 4 (w szczycie)
Częstotliwość kursowania – 20min / 15min (w szczycie)

W lokalnych gazeta od razu posypały się aktykuły: „Nowe skody mają problem z oprogramowaniem, ale nie przeszkadza im to jeździć.” , „Nowy tramwaj 33 Plus wlecze się jak pozostałe„.
Czy Tramwaj Plus faktycznie jest szybkim tramwajem? NIE – stoi w korkach tak jak i reszta. Otóż dowiedzieliśmy się, że istota – serce – polega na Iteligentnym Systemie Transportu, systmie zarządzającym ruchem na skrzyżowaniach, którego obecnie NIE MA. Zostanie uruchomiony najprędzej wiosną.
Czym jest więc Tramwaj Plus? Mitem, kolorowymi ciapkami po bokach nowej Skody, nazwą na wyświetlaczu, kilkoma wyremontowanymi torami i przystankami.

Reklamy

33 PLUS

Czerwiec 25, 2011

Proszę Państwa!
Szykuje się największa katastrofa tramwajowa w dziejach dolnośląskiem. Będzie to widowisko na skalę kraju! Stolica regionu znów stanie się tramwajowym pośmiewiskiem.
Za parę godzin odbędzie się inauguracja największego i najbardziej lansowanego projektu władzy Wrocławia, którego koszt wynosił okrągły miliard złotychTRAMWAJ PLUSk.
Ruszy – jeśli oczywiście uda mu się wyjechać poza bramy zajezdni. Wyobraźcie sobie oto następującą sytuację – jako grupa wybranych pracowników, najbardziej elitarnego Zakładu Ekspoloatacji Tramwajów w mieście – zostaliście zaproszeni na nowoczesne szkolenie najnowszego taboru.

Oto nasze najnowsze dzieło – Skoda 19T. Najnowocześniejszy, dwukierunkowy tramwaj jaki jeździł po Wrocławskich torach. Wy zostaliście wybrani do otwarcia nowej ery w dziejach miasta – ery TRAMWAJU PLUSk. Załącza się ją o to w ten sposób: **PSTRYK** Widzicie państwo … **BLEEP**BLEEP**BLEEP**… nic się nie dzieje. Eeee… spróbujmy dalej, komputer nie odpowiada, pewnie nie miał ostatniej aktualizacji.
Tu obok stoi drugi model. **PSTRYK** … **BLEEP**BLEEP**BLEEP** No tak, da dopiero wczoraj co z Pilzna przyjechała, jeszcze nie ma … Do trzech razy sztuka.
**PSTRYK** … **BLEEP**BLEEP**BLEEP** Ożesz kurna! Co się tu u diabła dzieje?1? **PSTRYK** … **BLEEP**BLEEP**BLEEP**

Udało mi się dziś (w przeddzień wielkiego otwarcia) wejść do 3101 – pierwszej spośród tych nowych cudeniek – stała załączona na nowej hali.
W kabinie B po Czesku świeci AWARIA CAŁEGO SYSTEMU / AWARIA SYSTEMU INFORMACYJNEGO / AWARIA TACHOGRAFU. W kabinie A – już po polsku JAZDA AWARYJNA 2 / BŁĄD MAGISTRALI ETH KOMPUTERA POKŁADOWEGO. Tramwaj jest załączony, jednak komputer pokładowy jest kompletnie martwy, nie reaguje na żadne polecenia. Jedna myśl przychodzi do głowy – „Cholera jasna stoi to tutaj od sześciu miesięcy i dalej nie działa?!?”
Wczoraj na „próbie generalnej” inna 19T rozsypała się już w bramie zajezdni – awaria niskiego napięcia.  Po przejechaniu całych 4,5km była gotowa do spychania.
Ugh. Czesi latają po całej TC rwąc sobie włosy z głów „To, k**a nie działa! To, k**a nie działa!”

Chciałbym żeby to był żart.

Strajk!

Maj 17, 2011

Stało się! Od kilku dni wszystkie zajezdnie we Wrocławiu są w gotowości strajkowej. U bram każdej powiewają związkowe flagi. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, w piątek – 20V – w godzinach 4.00 – 6.00, w czasie porannego szczytu, na ulice nie wyjedzie nic.

Jak zawsze, chodzi o pieniądze.
Według danych MPK, średnia pensja to 4068 zł brutto. Wywołuje to wybuch przykrego śmiechu. Kto tyle zarabia? Kierownik zajezdni?
Jak realnie wyglądają prespektywy młodego motorniczego? Jest to umowa zlecenie ze stawką 15,60 na godzinę + premia 10 %, minus podatek. Z czego mniej-więcej wychodzi 1800zł na rękę. Bez stażowego, bonusów świątecznych, trzynastek. Z nowym widmem zatrudniania przez agencje zewnętrzne. Starzy motorowi podnoszą średnią płac dzięki swojemu dodatkowi za wysługę i bożonarodzeniowym prezentem w wysokości 240zł.

Rozmowy zaczęły się w lutym tego roku, wtedy szanowne władze zaproponowały nam całe 2%. Dziś walczymy o 10% – czyli około 300zł brutto. Rokowania trzeba zaczynać od nowa, od kiedy stary prezes spółki został zastąpiony nowym szwagrem prezydenta miasta.

Jakie są inne pomysły nowego szefa?

  • Podzielenie MPK na oddzielne spółki – autobusy i tramwaje
  • Zatrudnienia przez agencje zewnętrzne
  • Redukcja administracji
  • Oszczędności
  • Podmiany albo SWL – służba wieloliniowa
  • Skasowanie wszystkich 102ek – mimo doskwierających braków taborowych.

Wprowadzanie oszczędności czyli czarna środa.
Wczesne popołudnie. Przez radio słyszę kolegę z innej zajezdni „Wrocław-3 … przed chwilą zjechałem wozem XXXX-X awaryjnie na luzowniki i drzwi; Proszę o kolejną podmianę, drugi wóz rozłącza jazę…” Nie mija godzina, drugi kolega z tej samej zajezdni skarży się na przepuszczanie na hamowaniu. Nie mija wiele czasu „Trójka – wóz rozłącza mi jazdę na wybiegu…„. Tego dnia naliczyłem siedem zjazdów awaryjnych.
Co się u diabła u was dzieje?” – spytałem dyspozytorkę, po godzinach odwiedzając znajomych na rzeczonej zajezdni. „Oszczędności kierownika.” – usłyszałem w odpowiedź. Części zamiennych nie ma.

Wszyscy wiemy, że są miejsca, w których płacą lepiej. Gdzie komunikacja jest zorganizowana i bardziej o nią dbają. Czy warto zastanawiać się nad zmianą barw klubowych?

Trudne powroty

Kwiecień 26, 2011
tags:

Po tak długim czasie powroty zawsze są trudne, zwłasza powroty w tak dynamiczne otoczenia. Wrocław powitał mnie wielkimi zmianami w spółce i na torach. Zacznyjmy od przeglądu najważniejszych wydarzeń ostatnich tygodni:

1. Karambol na Podwalu. Jedna stopiątka skasowała sześć aut.

Podwale – ulica z wbudowanym torowiskiem. Miejsce, w którym i samochody i tramwaje dzielą wspólną przestrzeń. Wieczorem, w dzień roboczy, kolega z zajezdni TB „Ołbin”, prowadzący tramwaj linii 22, nie wyhamował i wpakował się w stojące auto. Ono z kolei, w kolejnych pięć. Pędził z zawrotną prędkością 20 km/h. Jak to się stało? Nastąpił chwilowy zanik prądu w sieci, co utrudniło efektywne hamowanie. Co jednak nie powinno stanowić dużego problemu, gdyż podczas hamowania awaryjnego powinny zadziałać hamulce szczękowe II stopnia oraz hamulce szynowe. Jednak niestety – często te elementy Wrocławskiego taboru są w opłakanym stanie. Nie jest nowością wśród kolegów motorniczych przepuszcznie na hamowaniu, spowodowane złym stanem szczęk hamulcowych. Płozy elektromagnetycznego hamulca szynowego również zawiodły. Jak wiemy, pod wpływem zasilenia ich prądem roboczym o napięciu 40V z baterii zostają przyciągnięte do główki szyny. W wyniku czego powinno nastąpić gwałtowne hamowanie wagonu – co się jednak nie stało! Do tego nikt się nie przyzna – okazuje się, że baterie akumulatorów były rozładowane poniżej poziomu krytycznego. Ten tramwaj nie powinien był tego dnia wyjechać z zajezdni!
Nie chcę tu nikogo wytykać palcami. Czyja to mogła być wina? Motorniczego – który nie zgłosił problemu? Wozowni, która nie usunęła usterki? Kierownicta oszczędzającego na personelu i częściach zapasowych?
Ile razy zdarzyło mi się upomnieć współtowarzysza(-kę) z zajezdni: „-Asiu, K**WA, czy ty nie widzisz w jakim stanie jest pantograf na twoim wozie? Cholera, wkładka grafitowa jest tak wyszczerbiona, że prawie została już sama blacha! Bałbym się, że pociągnę za sobą całą sieć! -No co ja mogę zrobić?” Odpowiedź wozowni: wkładka została wyszlifowana, nic nie powinno się stać. A w przypadku uszkodzenia sieci kto poniesie winę? Mechanicy czy motornicza, która wyjechała uszkodzonym wozem?

2. 8 osób rannych w zderzeniu tramwaju i autobusu przy Mostach Warszawskich.

Jak czytamy: „Komisja wypadkowa MPK ustala przyczyny kolizji. Prawdopodobnie któryś z kierowców miejskich wozów nie zachował odpowiedniej ostrożności przy wjeździe na skrzyżowanie.” Nie mam siły więcej komentować roztropności kolegów z firmy. Często ‚jazda na pamięć’ jest przyczyną tragedii, zwłaszcza jeśli niespodziewanie zostanie zmieniony cykl świateł. Grzechem głównym jest jazda przypominająca wyjścig, dzięki nierealnie wyśrubowanym czasom przejazdu. Mamy jedne z najwolniejszych tramwajów w Polsce i chcemy to usilnie zmienić. Tylko dlaczego akurat chcemy to zrobić na papierze, jedynie poprzez skracanie czasu przelotu między przystankami?

3. %%%

Zgadnijcie ilu motorniczych straciło pracę za prowadzenie tramwaju pod wpływem alkoholu w ciągu ostatnich trzech tygodni?
CZTERECH(!) Czterech motorniczych zostało zwolnionych. DLACZEGO to robicie?
Zacząłem tracić wiarę w ludzi, gdy pierwszy raz spostrzegłem kolegę JAWNIE popijającego piwko z puszki, w czasie oczekiwania na zmianę w jednym z większych punktów przesiadkowych. Nie żartuję.

4. Stołki dyrektorskie.

Z początkiem miesiąca zmienił się prezes spółki. Hmm… zastanawiam się czy miało to coś wspólnego z zadłużeniem firmy na grube miliony i spłacanie kredytu z pensji motorniczych i kierowców?
Nowy-stary przezes przyszedł do nas z Volvo. Nie jest nowicjuszem w MPK – kierował spółką w latach 1994 – 97. W czasie swojej wcześniejszej kadencji podzielił MPK na kilka firm. Teraz tory, zwrotnice, sieć – każdy element należy do kogo innego. Krąży ciemne widmo jeszcze większych podziałów – rozdzielenie tramwajów i autobusów – tak jak to jest m.in. w Warszawie.

5. Zamknięcia, opóźnienia i remonty.

Na koniec jeszcze raz przyczepię się do aktualnie trwającego sezonu remontów. Dlaczego tak długo? Czym są spowodowane opóźnienia? Tarnogaj już od miesiąca powinien być zamknięty. I czy trasy objazdów układa ktoś kto ma jakiekolwiek o tym pojęcie? Przykład – wciśnięcie na Podwale ośmiu linii tramwajowych, co spowodowało niemały zator.

A w nocy napawają popękane zwrotnic iglice…
Dziękuję.

Давно не виделись…

Kwiecień 24, 2011

Давно не виделись – Здравствуй.
Наш город мне изменяет.
Наш город весь пахнет любовью.

Witajcie koledzy motorniczowie!
Strasznie długa moja nieobecność spowodowana była długo wyczekiwanym urlopem od Wrocławskich torów; również nawałem pracy i wysokim poziomem stresu dostarczonym przez moją spółkę marzeń. Po długich trzech tygodniach jestem wreszcie na tyle wypoczęty i gotowy powrócić prosto w ten „Słodki rozpierdziel” tudzież zwany Wrocławskimi Tramwajmi.

Oczywiście nie mogę nie pochwalić się co robiłem przez ostatni miesiąc ;)

Nie ma to jak mieć kilka wolnych tygodni, zabrać przyjaciela pod rękę i ruszyć na dziką wyprawę autostopem po stolicach Europejskich :) To był szalony wyścig przez kontynent. Mnóstwo przygód, nowo poznanych ludzi i miejsc. Były oczywiście i zachodnie tramwaje!
Ale wszystko po kolei – przez najbliższe kilka tygodni zapraszam na cykl poświęcony tramwajom Europy Zachodniej :)
Z moich obserwacji wynika, że nasz ulubiony środek transportu przeżywa renesans. Buduje się nowe linnie, konstruuje coraz lepszy tabor. Wszysto ładnie, piękie – ale również przerażająco nudne. Wypucowane wagony, proste tory – dwie przelotki, trzy przecinki, krótkie linnie, godne warunki pracy. Nie to co u nas ;)

Kwiecień 23, 2011

Miasto przesiadek, remontów i frustracji.

Marzec 15, 2011
tags:


Dokładnie tydzień temu miało miejsce oficjalne rozpoczęcie sezonu remontów w mieście. To jak bardzo spektakularne było to otwarcie, można zobaczyć na powyższym filmiku. Gazety pisały: „Był to pierwszy tak wielki korek tramwajowy w historii. Tramwaje stoją na Świdnickiej od Podwala – praktycznie do wiaduktu nad torami na Powstańców Ślaskich.” Powód? Nowa organizacja ruchu w bardzo wrażliwych i niezwykle ważnych częściach miasta. Jest to między innymi krzyżówka Świdnickiej i Podwala – zniszczone krzyżownice, pojedyncze przystanki, osiem linii tramwajowych (i to tylko w jedną stronę!) przekierowanych w miejsce, gdzie do tej pory jeździły tylko cztery i światła, które uniemożliwiają szybszy przejazd. Dodając do tego intensywny ruch samochodowy, który często utrudnia przejazd tramwaju, bądź nie daj bóg – kolizję… Przepis na paraliż południowej części miasta gotowy.
„- Będziemy chcieli zmienić cykle świetlne oraz wprowadzić przystanek podwójny dla tramwajów przed Renomą w kierunku Opery. To powinno częściowo rozładować ten korek.” – To i zrobili, wydłużyli przystanek tramwajowy (w miejsce gdzie wcześniej było przejście dla pieszych), przełączyli sygnalizację świetlną dla samochodów na żółtą pulsującą – co w efekcie spowodowało, że kierowcy wjeżdżają na teren przystanku tramwajowego kompletnie ignorując oznakowanie na jezdni. A pasażerowie wsiadają i wysiadają między samochodami. Policji ani widu, ani słychu. Wydłużyli ponoć cykle świetlne, w praktyce jednak dość trudno ruszyć „na drugiego” po skończonej wymianie pasażerów.

Komunikacja zastępcza na Legnickiej: pieszo szybciej niż autobusem.


Kolejny punkt zapalny – od placu 1 Maja do Dolmed-u. Tutaj buduje się węzeł przesiadkowy i wymienia [stare, nieodsprężynowane] tory pod Tramwaj Minus. Buduje się – a raczej czeka, aż zacznie się budować, bo przez pierwszy tydzień od zamknięcia nikogo pracującego na tym odcinku nie widać. Co jeszcze zwiększą frustrację osób podróżujących po tym odcinku. Obecna organizacja ruchu powoduje, że można go szybciej przejść niż przejechać. Korki powodują, że rozkład jazdy zastępczej autobusowej linii 712 jest kompletną fikcją. Zdezorientowani kierowcy jeżdżą jak chcą. Byłem świadkiem jak trzy brygady ruszyły spod Dolmed-u w jednominutowych odstępach.

A prądu brak…

To nie jedyne problematyczne miejsca. Warto wspomnieć, o zapomnianym przez media, skrzyżowaniu ulic Drobnera i Dubois, gdzie obecnie 5 linii tramwajowych notorycznie zabiera sobie prąd. Nie jest to może aż tak widoczne, lecz dość denerwujące gdy na odcinku około 130 metrów cztery razy wybija prąd w godzinach szczytu.
To dopiero początek. Pod koniec miesiąca rozpocznie się budowa „południowego węzła przesiadkowego” przy ulicy Suchej i remont pętli Tarnogaj. Spowoduje to zmianę trasy czterech linii i nową końcówkę dla trzech z nich. Objazd zostanie poprowadzony przez ul. Dyrekcyjną (bo innej możliwości nie ma), na której znajduje się obecnie najgorsze eksploatowane torowisko w mieście.
Wrocław już od dawna zbierał opinię posiadania najwolniejszej komunikacji publicznej w kraju. Średnia prędkość to wciąż nieco ponad 13 km/h. W najbliższym czasie ten stan się nie poprawia, a nawet – do końca wakacji – komunikacja jeszcze bardziej zwolni. Nie mam już w tym miejscu siły na wspomnienie o ilości zwrotnic ręcznych i ręcznego załączania świateł do skrętu.

Komunikacyjne piekło – więcej zdjęć.

Miasto tłumaczy: Trzeba remontować, bo idzie Euro 2012.